Odpowiada o 23:00, w niedzielę i w święta
Odpowiada od razu, zanim pacjent zapyta konkurencję.
Po ludzku: Jak recepcja, która nie zamyka się na noc i nie bierze urlopu.
Każda funkcja z opisem „po ludzku". Chcesz zobaczyć, jak działają razem? Otwórz gabinet demonstracyjny.
Odpowiada od razu, zanim pacjent zapyta konkurencję.
Po ludzku: Jak recepcja, która nie zamyka się na noc i nie bierze urlopu.
Podaje widełki „od–do" tylko z cennika, zawsze z dopiskiem, że ostateczny koszt ustala lekarz. Cennik za stary? Bot ostrzega pacjenta, a Ty widzisz w panelu zadanie „zaktualizuj cennik".
Po ludzku: Pacjent dostaje uczciwą cenę, a Wy nie dostajecie awantury o „inną cenę z internetu".
Pokazuje trzy wolne terminy, zbiera imię i telefon (ze zgodą) i rezerwuje. Jeśli system się zawiesi, nie udaje, że wizyta jest — zapisuje prośbę, a recepcja oddzwania.
Po ludzku: Żadnych „widmowych" wizyt, na które pacjent przyjdzie, a Wy o nich nie wiecie.
Duże kafelki: „Umów wizytę", „Tematy i ceny", „Najczęstsze pytania", „Boli mnie". Po wybraniu zabiegu — „Ile kosztuje? Jak wygląda? Ile trwa? Czy boli?". Pacjent może nic nie wpisać.
Po ludzku: Jak menu w restauracji: wskazujesz palcem, zamiast tłumaczyć kelnerowi, na co masz ochotę.
Implanty, aparaty, alignery, wybielanie, leczenie kanałowe, stomatologia dziecięca, chirurgia, protetyka, paradontoza… Czego nie robicie — nie pokazuje. Coś dziwnego? Dopisujesz w panelu w minutę.
Po ludzku: Taka ściąga z całej stomatologii, ale pokazuje tylko to, co jest u Was.
Wykrywa lęk, zwalnia ton, mówi, co się wydarzy krok po kroku, i proponuje spokojną konsultację bez zabiegu. Strach to najczęstszy powód odkładania wizyt.
Po ludzku: Jak przyjazny pomocnik w poczekalni, który mówi „spokojnie, zaczniemy od rozmowy".
Pacjent przełącza język jednym kliknięciem, a bot odpowiada w jego języku, z tych samych polskich źródeł. Dla pacjentów z zagranicy i z Ukrainy to często różnica między „umówię się" a „zrezygnuję".
Po ludzku: Jak recepcja, w której zawsze ktoś mówi w trzech językach — bez kursów dla zespołu.
Zaznaczasz, którymi kanałami się kontaktujecie i w jakiej kolejności. Pacjent widzi przyciski, które otwierają rozmowę z Waszą recepcją z gotową pierwszą wiadomością. Poza godzinami pracy bot proponuje kanały, na które odpiszecie rano. Sam bot rozmawia na stronie — na WhatsAppie odpisuje Wasz zespół.
Po ludzku: Każdy pacjent pisze tam, gdzie mu wygodnie, a Wy wybieracie, gdzie chcecie odpowiadać.
Recepcja widzi, o co chodzi (cel, usługa, ostatnie wypowiedzi) i odpowiada z panelu. Odpowiedź pojawia się w okienku pacjenta. Nikt nie musi powtarzać historii od początku.
Po ludzku: Jak przekazanie dyżuru, w którym poprzednia zmiana zostawia karteczkę „to ważne".
Lejek od pierwszej wiadomości do potwierdzonej wizyty, które podstrony działają, jakich pytań bot nie zna, kto zostawił numer, a nie umówił się (z gotowym zdaniem do telefonu).
Po ludzku: Jak kasa fiskalna, a nie licznik odwiedzin.
Bot odpowiada tylko tym, co Wy zatwierdziliście. Gdy czegoś nie ma w materiałach, mówi to wprost i zapisuje pytanie na Waszą listę „do uzupełnienia".
Po ludzku: Wolimy usłyszeć „nie wiem, zapytam", niż pomyłkę w cenie zabiegu.
Rozpoznaje ból, uraz, opuchliznę i krwawienie i pokazuje Waszą ścieżkę awaryjną. Nie stawia diagnozy i nie doradza leków. Ty ustalasz, co ma powiedzieć.
Po ludzku: Jak ktoś, kto zamiast zgadywać, wie, że w tej sytuacji trzeba zadzwonić do lekarza — i podaje numer.
Bot mówi, że jest AI. Zbiera tylko imię, telefon i zgodę. Treść rozmów kasuje się po ustawionym czasie, a na żądanie pacjenta eksportujesz lub usuwasz jego dane z panelu. Bez Google Fonts i bez śledzących cookies. Politykę prywatności i umowę powierzenia warto uzgodnić z prawnikiem.
Po ludzku: Pacjent wie, z kim rozmawia, i może poprosić, żeby o nim zapomnieć.
Wklejasz adres strony. Bot czyta usługi, cennik, godziny i kontakt i przygotowuje gotową konfigurację. Ty tylko poprawiasz i zatwierdzasz.
Po ludzku: Jak nowa osoba w zespole, która pierwszego dnia przeczytała całą Waszą stronę.
Kolor, nazwa i logo gabinetu. Na telefonie otwiera się na cały ekran, szybko i bez irytującego przeskakiwania. Skrypt jest lekki (ok. 16 KB po kompresji) i ładuje się asynchronicznie, więc nie spowalnia strony.
Po ludzku: Pacjent ma wrażenie, że to część gabinetu, a nie obcy dodatek.
Jedna linijka kodu, Google Tag Manager albo wtyczka WordPress (wersja beta). Działa na każdej stronie: WordPress, Wix, Webflow, Squarespace, własnej. Bez programisty.
Po ludzku: Jak wklejenie filmu z YouTube na stronę — tyle samo roboty.
Wklej adres strony gabinetu — za około 30 sekund zobaczysz rozmowę na swoich usługach.